Najnowsza pozycja autorstwa Andrzeja Pilipiuka to kolejny już zbiór
opowiadań w jego literackim dorobku. W tomie znajdziecie osiem opowiadań, w
których spotkacie znanych nam już z wcześniejszych utworów bohaterów – tak jak
choćby doktor Paweł Skórzewski – ale także sporą grupę zupełnie nowych postaci.
I jak zwykle u Pilipiuka widać ogromną fascynację carską Rosją i, ogólniej
rzecz ujmując, klimatem początku XX wieku oraz Warszawą. Choć tym razem jedno z
opowiadań zawiedzie nas także do Włoch. „Ośla opowieść”, bo o nim mowa, to dość
swobodna i nietypowa interpretacja pewnej ogólnie znanej bajki, u Pilipiuka w
wydaniu zdecydowanie nie dla dzieci, ale dorośli z pewnością będą zachwyceni.
Podobnie rzecz się ma z opowiadaniem „Staw”, które w moim subiektywnym odczuciu
jest najlepszą pozycją tego tomu. Dość powiedzieć, że po lekturze każdy trzy
razy się zastanowi zanim wybierze się na spacer do Łazienek Królewskich. Grozą
wieje także z opowiadania „Ostatni biskup”, ale chyba nie jest aż tak
wciągające jak wzmiankowany „Staw”.
Utwory „Dzwon wolności”, „Choroba białego człowieka” i właśnie „Ostatni biskup” łączy osoba doktora Pawła Skórzewskiego i są to zdecydowanie dobre teksty, których akcja toczy się na peryferiach carskiej Rosji, a nawet na archipelagu Ziemia Franciszka Józefa. Tam, w niezbyt przyjaznym klimatycznie środowisku arktycznym, doktorowi Skórzewskiemu przyjdzie się zmierzyć z tajemniczym wirusem.
Utwory „Dzwon wolności”, „Choroba białego człowieka” i właśnie „Ostatni biskup” łączy osoba doktora Pawła Skórzewskiego i są to zdecydowanie dobre teksty, których akcja toczy się na peryferiach carskiej Rosji, a nawet na archipelagu Ziemia Franciszka Józefa. Tam, w niezbyt przyjaznym klimatycznie środowisku arktycznym, doktorowi Skórzewskiemu przyjdzie się zmierzyć z tajemniczym wirusem.
I wreszcie tytułowy „Aparatus”, publikowany wcześniej w czasopiśmie
SFFiH oraz „Księgi drzewne” – nie bez przyczyny w parze. Opowiadania są w
pewien sposób do siebie podobne, w obu głównym bohaterem jest przedmiot: w
pierwszym przypadku tajemniczy aparatus, a w drugim odnalezione na wiejskim
strychu skrzypce. To wokół nich zostaje zbudowana akcja opowiadań. Ten zabieg
zdecydowanie zwraca uwagę czytelnika na zainteresowanie Pilipiuka wszelkiej
maści techniką. Ma się wrażenie, że autor lubi wiedzieć, jak to wszystko na tym
naszym świecie działa. Podziwu godna ta ciekawość, trzeba przyznać.
I jeszcze słów kilka o parametrach technicznych „Aparatusa”. Język
świetny, jak to u Pilipiuka, spójność i logika wydarzeń bez zarzutu. Podobnie
opisy malujące odwiedzane światy w najdrobniejszych szczegółach. Bardzo udana
szata graficzna ze świetnymi ilustracjami Daniela Grzeszkiewicza. Co tu dużo
gadać – kolejna książka Pilipiuka to potwierdzenie jego wysokiej klasy i
gwarancja udanej lektury.
Andrzej Pilipiuk
Aparatus
Fabryka Słów 2011
Stron: 395
Cena: 37,80

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz